Komin - Podłączenia do niego wymaga każde urządzenie wytwarzające dym lub spaliny, czyli i kominek, i koza. Wymiary przewodu dymowego (spalinowego) muszą być odpowiednie do typu oraz wielkości paleniska: l 0,14 x 0,14 cm lub Æ 15 cm – dla paleniska z otworem o powierzchni do 0,25 m2 ; l 0,14 x 0,27 cm lub Æ 18 cm – dla paleniska z większym otworem.

W przewodzie kominowym powinno panować podciśnienie rzędu 10-12 Pa. Kłopoty z prawidłowym działaniem kominka lub kozy mogą być wynikiem podłączenia go zarówno do zbyt małego, jak i za dużego przewodu kominowego. W pierwszym ciąg może być za silny i powodować zbyt gwałtowne spalanie grożące uszkodzeniem wkładu lub kozy, w drugim – za słaby, czego wynikiem jest zwykle cofanie się dymu z komina do pomieszczenia i kłopoty  z rozpaleniem ognia.

Przewód musi być zbudowany z materiałów odpornych na wysoką temperaturę i wilgoć powstającą podczas spalania (zgodnie z obowiązującymi normami lub atestami technicznymi).Powinien być pionowy, bez przewężeń i załamań – może się odchylać od pionu jedynie nieznacznie, w granicach, na jakie zezwala norma (dwa zagięcia odchylone od pionu nie więcej niż 30 stopni). Nie może się bezpośrednio stykać z elementami konstrukcyjnymi z materiałów łatwo palnych. Wylot musi się znajdować na odpowiedniej wysokości nad dachem, takiej, aby ani stroma połać, ani inne elementy na dachu nie zakłócały wypływania spalin. U dołu musi mieć zamykany otwór rewizyjny (wyczystkę) umożliwiający okresowe usuwanie powstającej w nim sadzy. Najlepiej, gdy komin jest zbudowany wewnątrz domu, bo to gwarantuje mu odpowiednią temperaturę na całej wysokości. Jeśli jest w ścianie zewnętrznej lub na zewnątrz domu, musi być ocieplony. Kominek można podłączyć do przewodu kominowego z cegły pełnej (takiego jak do wentylacji czy do odprowadzania dymu z kominka otwartego) tylko po uprzednim wyposażeniu go we wkład kominowy ze stali (z atestem potwierdzającym, że nadaje się do odprowadzania dymu z palenisk na paliwa stałe). W przeciwnym razie wilgoć wykraplająca się z dymu, zwłaszcza podczas palenia ze zredukowaną mocą, bardzo szybko by go zniszczyła. Bez problemu można odprowadzać dym do komina systemowego –  dwuściennego ze stali lub z ceramiki, ale taki komin jest zwykle droższy. Kominek z wkładem najlepiej jest zbudować przed kominem lub w niewielkiej odległości od niego. Ustawienie bezpośrednio pod kominem jest dopuszczalne, ale niepolecane, ponieważ przy takim usytuowaniu podczas czyszczenia komina sadza zsypuje się wprost do komory paleniska i ją zanieczyszcza. Przewód łączący wkład z przewodem kominowym (z atestowanej stali, sztywny albo karbowany) powinien mieć taką średnicę jak króciec wylotu dymu z wkładu kominkowego i długość nie większą niż 2 m. Należy go włączyć do komina pod kątem nie większym niż 45 stopni. Od miejsca podłączenia rury przyłączeniowej do wylotu komin musi mieć co najmniej 4 m. Komin powinien być gotowy przed rozpoczęciem montażu kominka lub kozy.

Rozprowadzanie ciepła

Do rozprowadzania po całym domu powietrza ogrzanego w kominku służą rury o średnicy 100–130 mm połączone z komorą rozdzielczą (dokładny wybór ich średnicy i miejsca zainstalowania wylotów należy powierzyć specjalistycznej firmie). Ze względu na naturalny ruch ciepłego powietrza przewody prowadzone są w stropie, a ich wyloty umieszczone przy suficie, zwykle blisko okien i ścian zewnętrznych. Czasem, gdy instalacja jest rozbudowana, konieczne jest zamontowanie wentylatora zwiększającego przepływ ogrzanego powietrza. Rury powinny być zaizolowane cieplnie, aby przepływające nimi powietrze się nie ochładzało.

Dopływ powietrza

Do palenia w kominku niezbędny jest dopływ świeżego powietrza (do spalenia 1 kg drewna potrzeba ponad 30 m3 powietrza). Wymaga to zamontowania przewodu nawiewnego wyprowadzonego na zewnątrz domu. W przeciwnym razie zużywane będzie ciepłe powietrze z pomieszczenia, a na jego miejsce napłynie zimne, przedostające się przez nieszczelności w drzwiach i oknach. W zbyt szczelnym domu przy intensywnym paleniu może natomiast dojść do zakłócenia procesu spalania z powodu niedostatecznego dopływu powietrza.

Nawiew powietrza z zewnątrz może być bezpośredni (do komory spalania) lub pośredni (przewodem do komory rozdzielczej w instalacji rozprowadzania ciepłego powietrza). Częstym błędem jest umieszczenie wlotu powietrza w pobliżu kanału wylotowego spalin. Powoduje to zasysanie spalin przy podmuchach wiatru, a w konsekwencji – zadymienie całego domu. Jeśli więc kanał dymowy i nawiewny znajdują się blisko siebie, trzeba je wyprowadzić tak, by uniemożliwić przedostawanie się dymu (różne wysokości wylotów, przegroda, zagięta końcówka kanału zasysającego).

Czym palimy w kominku?

W kominkach najlepiej palić drewnem z drzew liściastych (brzoza, klon, jesion, grab, dąb) oraz brykietami z odpadów drewna lub węgla brunatnego. Drewno musi być suche (o wilgotności poniżej 20 proc.), gdyż tylko wtedy pali się dobrze, bez dymienia i strat ciepła na odparowanie wody. Nie próbujmy spalać – zwłaszcza w kominkach z zamkniętą komorą spalania – różnych śmieci, gdyż na ściankach i szybie może zostać trudny do usunięcia osad. Nie wolno palić węglem i koksem – mogą być przyczyną zatrucia tlenkiem węgla (czadem). Do rozpalania najlepiej używać drobnych szczap z drewna sosnowego i dopiero po ich rozżarzeniu dokładać większe kawałki drewna. Można też użyć tzw. płynnej rozpałki, polewając nią drewno. Przed dymieniem (zwłaszcza w cieplejsze dni) zabezpieczy wstępne nagrzanie komina płomieniem z luźno zmiętych gazet. Popiół, który powstaje w wyniku spalania drewna, pozwala na ciągłe utrzymanie żaru. Trzeba tylko od czasu do czasu przegarnąć palenisko i dobrać takie położenia przepustnicy powietrza, aby utrzymywać spokojny, równomierny płomień. Spalanie jest najbardziej efektywne, gdy szczapy żarzą się na całej powierzchni, a płomień jest krótki, „pełzający" po polanach. Efektowne, buchające płomienie sprawiają, że większość ciepła ucieka kominem.

Kominek to nie tylko dekoracja

Kominek coraz częściej przestaje być tylko dekoracją. Służy przede wszystkim jako źródło ogrzewania domu (dodatkowe czy nawet podstawowe). Używamy go w czasie krótkotrwałych spadków temperatury (wiosną i jesienią), gdy nie opłaca się włączać długo nagrzewającego się ogrzewania centralnego czy podłogowego. Również przy dużych mrozach ciepło kominka może uzupełnić energię potrzebną do ogrzania domu – zwłaszcza gdy mamy ograniczony pobór mocy elektrycznej.

Niektórzy decydują się na ogrzewanie kominkiem przez cały sezon, jedynie w czasie dłuższej nieobecności korzystając z innych źródeł ciepła. To dodatkowe ogrzewanie (zwykle elektryczne) jest niezbędne. Drewna do kominka musimy bowiem dokładać co kilka godzin, a więc nie moglibyśmy wyjechać zimą na dłużej, nie zostawiając nikogo do obsługi paleniska. (Nie można też zostawić domu bez żadnego ogrzewania). To, jak często będziemy musieli dokładać paliwa do kominka, zależy m.in. od konstrukcji domu. Lekkie ściany szkieletowe szybko się nagrzewają, ale i szybko stygną. Pozwala to na utrzymywanie niższej temperatury w czasie nieobecności domowników, a po ich powrocie – szybkie dogrzanie po rozpaleniu w kominku. Ściany murowane dłużej utrzymują ciepło, ale wolno się nagrzewają. Nieregularne palenie w kominku może więc doprowadzić do nadmiernego wyziębienia domu.

Powietrze dla kominka.

Przed budową kominka warto zasięgnąć rady fachowców. Powinni ocenić możliwości wprowadzenia ogrzewania kominkowego w pomieszczeniu (zwłaszcza przydatność istniejących przewodów dymowych i wentylacyjnych lub potrzebę dobudowania nowych), określić wymagane parametry techniczne i użytkowe. Nie mniej ważne jest dostosowanie jego formy do architektury domu i charakteru wystroju wnętrza. Dla zwolenników spokojnego „ogniska domowego” z naturalnym urokiem płonącego ognia oraz charakterystycznym trzaskiem i zapachem spalanego drewna odpowiedni będzie wbudowany kominek tradycyjny z otwartym paleniskiem. Sprawnie działający i właściwie dobrany pod względem formy może stać się dużym atutem każdego wnętrza nie tylko wtedy, gdy ożywia go płonący ogień.

Trzeba jednak wiedzieć, że przy nieosłoniętym palenisku opał spala się znacznie szybciej, a sporo ciepła bezpowrotnie ucieka wraz ze spalinami do komina. Nie można więc takiego kominka traktować jako ogrzewania wystarczającego na cały dom. Wymaga on ponadto zachowania szczególnej ostrożności, zawsze istnieje bowiem możliwość poparzenia się wypadającymi ogarkami albo niebezpieczeństwo przypadkowego zaprószenia ognia. W zamian tworzy jednak niepowtarzalną, nostalgiczną atmosferę z gaśnicą na podorędziu.